Posty

Jesteś Bogiem

Jest noc, więc znowu piszę. Myśl ta uderzyła w najwyżej położony punkt mojej czaszki i przeszyła ją niczym błyskawica. Heh, aż  w pokoju  zrobiło się jasno na chwilę. To chyba ta... "światłość" umysłu. Może kiedyś jak ta świetlówka w piwnicy- po kilku błyśnięciach rozbrzmię na zawsze. Zdawałem sobie sprawę z tego, że banał ot: "każdy człowiek jest bogiem i tworzy własne piekło i niebo na Ziemi" jest co najmniej sensowny i zmusza do refleksji, lecz czasem są rzeczy, które pozyskujemy nieświadomie co nie ujmuje im na wartości, ale nie doceniamy ich. Doszedłem do wniosku, że religie politeistyczne to po prostu nauka o społeczeństwie np. mitologia grecka.  Może i nie brak tam pokręconych historii (chociaż dziś większość z nich jest w zasięgu człowieka- co bardziej groteskowe), ale według mnie bóstwa antyczne są archetypami ludzi,  którymi się otaczamy  i  spotykamy na co dzień . Kiedy uświadamiamy sobie ile możliwości mamy i co moż...

List otwarty do moich przyjaciół

Przyjdą, ja wiem. Przyjdą dni w których nie będę zasiadał po lewicy czerwonego krasnala na panteonie życia. Synergia i równość zostanie załamana, ja usiądę po prawej bo muszę stać się mistrzem. Mogę mu pomóc, ale odwlekam nieuniknione. Rozpłynie się we mgle na ścieżce jak inni. Jest mi przykro i przepraszam. Nauczyłeś mnie dużo. Zapamiętam moich przyjaciół. Mimo sympatii do nich doprowadzę podświadomie do tego. Będę z uśmiechem wspominał szalone lato i żar słońca przykładanego do naszych karków, oraz dawne rozterki, które dziś są wesołym uśmiechem przechodnia. Chce, ale wiem, że nie tędy droga. Nie mogę mieć Was przy sobie wiecznie bo, albo zastygnę z Wami, albo bez Was. Kocham nasze dni i cieszę się wtórnie, gdy są nadal. Chce abyście to zrozumieli, nie teraz. Bo żal Wam ściśnie serca i będziecie ze mną łkać. Czytajcie, gdy przycichnę, będę daleko. Może i mnie życie uszczęśliwi? Do czasu. Nie ukrywam. Są inni tacy jak Wy. Jesteście wyjątkowymi osobami, ale to archetypy jakie rep...

David Márquez schwytany, wojna Północ- Południe trwa

David Márquez* w potrzasku: Zamknąłem oczy. Przypomniałem sobie ją poirytowaną gdy próbowała wbić się w   moje spodnie. Gdybym miał pieniądze to zamówiłbym jej i sobie po parze najlepszych   jeansów skrojonych na wymiar (ja: jasne, z robotniczym szlifem, ona: pewnie ciemne i dopasowane, acz tutaj gdybam), ale ich nie miałem. I wiem, że nikt mi tego nie odbierze, ale ja również tego też nie odzyskam. Czasu który nadal rozpala moją łysą czaszkę: lata   2019 w Krakowie- czasu   poznania ludzi i mocnych dragów, a może to poznanie dragów przez "mocnych ludzi". Na pewno wszyscy się na sobie dobrze   poznaliśmy. Momentalnie leżąc w ciemności w łóżku na  Obere Augartenstraße   wspomnienia wróciły i przez chwilę realnym było, że mam do niej niespełna 600 metrów. I nie wiem, czy to sentyment, czy coś więcej. Wizja mocnego i ostrego   seksu „podanego   na tacy”, czy może...