Jesteś Bogiem

Jest noc, więc znowu piszę.
Myśl ta uderzyła w najwyżej położony punkt mojej czaszki i przeszyła ją niczym błyskawica. Heh, aż 
w pokoju zrobiło się jasno na chwilę.
To chyba ta... "światłość" umysłu.
Może kiedyś jak ta świetlówka w piwnicy- po kilku błyśnięciach rozbrzmię na zawsze.

Zdawałem sobie sprawę z tego, że banał ot: "każdy człowiek jest bogiem i tworzy własne piekło i niebo na Ziemi" jest co najmniej sensowny i zmusza do refleksji, lecz czasem są rzeczy, które pozyskujemy nieświadomie co nie ujmuje im na wartości, ale nie doceniamy ich.
Doszedłem do wniosku, że religie politeistyczne to po prostu nauka o społeczeństwie np. mitologia grecka. 
Może i nie brak tam pokręconych historii (chociaż dziś większość z nich jest w zasięgu człowieka- co bardziej groteskowe), ale według mnie bóstwa antyczne są archetypami ludzi, którymi się otaczamy i spotykamy na co dzień.
Kiedy uświadamiamy sobie ile możliwości mamy i co możemy to teza ta nie wydaję się być tak abstrakcyjna i nie trudno tu o egocentryzm.
Jako przykład przytoczę historie jak sam się o tym przekonałem.
Będąc siedmiolatkiem skłoniłem do puczu przeciwko grupie uczniów całą moją klasę (elementem zapalnym było: pozostawanie przez nich nieporządku w sali i niesłuszne przekierowanie odpowiedzialności na nas, wiem dziś to błahe).
Ale wyobraźcie sobie! Środek lekcji, nauczycielka, która właśnie po reprymendzie uczniów poszła po dziennik (zapewne spodziewa się poczucia winy u dzieci), bierze brulion i nim chwyci za klamkę pokoju nauczycielskiego zza drzwi wślizgują się co raz to głośniejsze skandowania z gardeł dzieciątek:
"ZA-BIĆ ICH! ZA-BIĆ ICH! ZA-BIĆ ICH!".
Koleżanki na przerwie miały pewnie niezłe używanie za to ona była w niezłym szoku, kiedy nas zastała, a my nie zwolniliśmy z tonu mimo jej obecności. Tu przejawia się moje mieszane podejście do dzieci, które według mnie są "nieoszlifowanymi ludźmi": niby niewinne i pełne miłości, ale też bezlitosne i momentami nieludzkie. Przekonałem się o tym później nie raz. Od tego momentu trzymałem się z daleka od takich historii, mimo, że pozostałem bezkarny i nikt nie wskazał mimo gróźb wychowawczyni "lidera" (tłumaczenie niemieckie tego słowa jest bardziej wymowne). I od tego czasu pozostałem w cieniu i jedyne co mogłem z tym zrobić to lepiej lub gorzej rozgrywać na swoją korzyść próby szykanowania mnie przez grupę, czy radzić sobie z nagonkami jakie regularnie prowadzi każda szkolna społeczność na osoby wychodzące przed szereg. Jeśli was to nie dotknęło to nie znaczy, że nie ma to mieć racji bytu. Popytajcie pedagogów. Z resztą oni też są nieźli...
Talentów jest wiele, akurat mi został dany do poruszania mas, ale jest wiele innych, które są równie pożyteczne, bo i mój wykorzystany w dobrej wierze spaja ludzi w zdrowy i wydolny organizm.
Architekt- człowiek, który rysunek zamienia w materialny i ogromny budynek, albo sportowiec co przekracza granice ludzkich możliwości i rozwija 40 km/h. To cuda, które my czynimy sami. Cieszmy się tym! Nie chce, aby blog był pesymistyczny, chociaż tak zacząłem.
Chce was uświadomić, iż to my tutaj rządzimy i odpowiadamy za nasze otoczenie od czasu złapania za kij.
I to my także decydujemy do czego go użyć.
Co do zasady bycia "istotą boską" różnica jest jedynie w podejściach:
politeistycznie- mamy uznaniowość mocy innych i od nich czerpiemy wiedzę i doświadczenie, a 
monoteistycznie- jesteśmy absolutem, który jest źródłem poznania wszystkiego.
Nie chce oceniać żadnych z tych dwóch postaw, która jest lepsza bo moim zdaniem obie... (nie tym razem, miało być pozytywnie)
winny przenikać się przez nasze życie, dając nam równowagę, a co za tym idzie spełnienie. W skrajnym przypadku jedno-bóstwa osiągamy ego większe od byłego prezydenta RP, a wielobóstwa jesteśmy światli, ale i bezpostaciowi, składową wszystkich innych bóstw.
Na koniec dodam, że mogłem bardziej zagrzać was do działania, ale przynajmniej wywołałem w was lekki zamęt- a to już coś!
Twórzcie, a nie niszczcie i nie bawcie się ogniem!
Ciągłym lub przerywanym...

David Marquez
Dębica maj 2020

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

List otwarty do moich przyjaciół